CKMAZS.com | White-Green – CKM Włókniarz Częstochowa, AZS Częstochowa

SGP: To była wspaniała noc, czyli echa Grand Prix Polski w Gorzowie

W minioną sobotę na torze w Gorzowie Wielkopolskim rozegrano kolejny tegoroczny turniej Grand Prix. Bezapelacyjnym bohaterem zawodów okazał się Australijczyk Jason Doyle, który w finałowym biegu pokonał Taia Woffindena, Chrisa Holdera i Bartosza Zmarzlika.

Gorzowska odsłona cyklu Grand Prix miała być prawdziwym żużlowym świętem i takim też była. Nadkomplet publiczności był świadkiem niezwykle emocjonujących i trzymających w napięciu zawodów. Zwycięstwo Australijczyka, Jasona Doyla nie jest zaskoczeniem. Zawodnik ten od początku sezonu prezentuje bardzo wysoką formę, która być może przełoży się na jeden z medali Indywidualnych Mistrzostw Świata. Doyle w klasyfikacji generalnej przeskoczył Taia Woffindena i jest obecnie na drugiej pozycji. – To była wspaniała noc. Zwycięstwo w Gorzowie to dla mnie bardzo duże osiągniecie, gdyż tutejszy tor odpowiada bardzo wielu zawodnikom. Za przykład podam chociażby Iversena i Zagara, którzy ścigają się w miejscowym klubie. Trochę byłem zdziwiony faktem, że w finale nikt z moich rywali nie zdecydował się na wybór wewnętrznego pola – powiedział Jason Doyle.

Na drugim stopniu podium uplasował się aktualny Indywidualny Mistrz Świata, Tai Woffinden, który wciąż pozostaje w grze o obronę tytułu. – W finale była fantastyczna, ale i fair walka. Serdecznie gratuluję Jasonowi, bo dzisiaj naprawdę był najlepszy. Ze swojego występu jestem bardzo zadowolony i czuję się wyśmienicie. W kolejnych rundach chcę robić swoje i bawić się żużlem – dodał z uśmiechem na twarzy, Tai Woffinden.

Do wysokiej formy sprzed kilku lat powraca Chris Holder. Australijczyk odebrał miejsce na “pudle” Bartoszowi Zmarzlikowi. – Ten wieczór zaliczam do udanych. Początek zawodów był dość trudny, ale w drugiej ich fazie byłem naprawdę bardzo szybki. Nie ukrywam, że bardzo chciałem wygrać bieg półfinałowy, gdyż mógłbym wtedy wybrać lepsze pole na finał. Ostatecznie się nie udało, ale i tak uzbierałem sporo punktów. W kontekście kolejnych zawodów jest to najważniejsze – podkreślił Chris Holder.

Najgorsze dla sportowca, czwarte miejsce przypadło Bartoszowi Zmarzlikowi. Lider gorzowskiej Stali z całą pewnością jednak nie zawiódł. – Było, jak było – musimy się cieszyć, że awansowałem, myślę, że przy takiej stawce to naprawdę nie jest zły wynik. Wszystko w miarę mi pasowało, więc cieszmy się. Grand Prix jest naprawdę tak wyrównane – uwierzcie mi, że ciężko można sobie to wyobrazić. Dziękuję za takie liczne grono kibiców, które naprawdę mi pomagało – wielkie ukłony w ich stronę, chciałem się pokazać z jak najlepszej strony i podziękować im za to, wystarczyło to na czwarte miejsce – dziękuję bardzo. Myślę, że te czternaście punktów nie jest złym wynikiem, uzbierałem parę punkcików i dorzuciłem do tej wymarzonej na razie pierwszej ósemki, będziemy walczyć dalej – powiedział Bartosz Zmarzlik (źródło: Stal Gorzów).