CKMAZS.com | White-Green – CKM Włókniarz Częstochowa, AZS Częstochowa
SGP: Woffinden zmierza po tytuł, a cykl “pikuje” w dół – echa Grand Prix Danii

SGP: Woffinden zmierza po tytuł, a cykl “pikuje” w dół – echa Grand Prix Danii

Grand Prix Danii 2018 przeszło do historii. Jak będziemy wspominać zawody na torze CASA Areny w Horsens? Mówiąc krótko i dobitnie – nie wspominajmy, tylko zapomnijmy.

Wielka porażka ludzi odpowiedzialnych za przygotowanie toru. To chyba jedyne sensowne podsumowanie tego, co wydarzyło się w sobotni wieczór w duńskim Horsens. Kibicom zaserwowano ogromną nudę, a statystykom szukającym ciekawych materiałów do analiz wysłano na żużlowy “urlop”. Nawierzchnia była bowiem tak przygotowana, że zwycięzcą biegu zostawał najczęściej zawodnik startujący z pola wewnętrznego. W trzech pierwszych seriach aż 10 razy wygrywał “kask czerwony”. Kluczem do sukcesu był doby start, a potem kurczowe trzymanie się “kredy”. To wszystko, na co mogli liczyć kibice zgromadzeni na trybunach duńskiego stadionu. Jak na zmagania o tytuł najlepszego żużlowca świata jest to przyznacie Państwo, po prostu SŁABE! Wielka szkoda, bo gdy wrócimy pamięcią do pierwszego Grand Prix w Horsens, to możemy czuć się w pewien sposób oszukani. Opakowanie może było i ładne, ale towar w środku okazał się zwykłym bublem.

Zwycięzcą WD-40 FIM Speedway Grand Prix Danii został Tai Woffinden. Brytyjczyk “przyćmił” Fredrika Lindgrena i na obecną chwilę to on jest głównym faworytem do wywalczenia mistrzowskiego tytułu. Po trzech rozegranych turniejach, lider Betard Sparty Wrocław ma już 10 punktów przewagi nad Szwedem. Z racji bardzo dobrej formy Woffindena, można z pełnym przekonaniem stwierdzić, że jest to ogromna przewaga. Oczywiście zawodnik tonuje optymizm kibiców i dziennikarzy, co jest zrozumiałe. – To tylko 10 punktów i jest za wcześnie by mówić o mistrzostwie. Nie ekscytuję się tą przewagą. Uczucie, gdy wygrywa się poszczególne rundy Grand Prix jest naprawdę fajne, ale rzeczą najważniejszą jest regularność, którą trzeba utrzymywać przez cały sezon. Moim celem jest oczywiście wywalczenie tytułu mistrza świata – powiedział na pomeczowej konferencji prasowej, Tai Woffinden.

Bardzo dobrze poradził sobie w Horsens Artiom Łaguta. Drugie miejsce w sobotnich zawodach wysforowało Rosjanina na czwarte miejsce w klasyfikacji przejściowej. Jego podstawowy cel, czyli utrzymanie w cyklu jest na przysłowiowe wyciągnięcie ręki. – Bardzo się cieszę z tego rezultatu. Mam bardzo udane testy mojego sprzętu, dlatego liczę na to, że nie był to jedyny finał z moim udziałem – dodał Artiom Łaguta.

Na trzecim stopniu podium stanął niezniszczalny, niezatapialny itd, itd… Greg Hancock! – Sprawy idą w dobrą stronę, a słowa wdzięczności kieruję do chłopaków z mojego teamu. Włożyli oni mnóstwo czasu i wysiłku w to, abym był szybki. Ciężko pracujemy i to miłe, gdy praca przynosi efekty – zakończył Greg Hancock.

KLASYFIKACJA INDYWIDUALNYCH MISTRZOSTW ŚWIATA: 1 Tai Woffinden 49, 2 Fredrik Lindgren 39, 3 Emil Sajfutdinow 34, 4 Artiom Łaguta 33, 5 Greg Hancock 31, 6 Patryk Dudek 30, 7 Maciej Janowski 29, 8 Jason Doyle 26, 9 Chris Holder 24, 10 Bartosz Zmarzlik 23, 11 Nicki Pedersen 22, 12 Matej Zagar 21, 13 Przemysław Pawlicki 13, 14 Niels-Kristian Iversen 9, 15 Krzysztof Kasprzak 7, 16 Craig Cook 6, 17 Vaclav Milik 6, 18 Michael Jepsen Jensen 4, 19 Martin Vaculik 3, 20 Maksym Drabik 2, 21 Bartosz Smektała 2, 22 Mikkel Michelsen.