CKMAZS.com | White-Green – CKM Włókniarz Częstochowa, AZS Częstochowa

Skra zgubiła punkt w Częstochowie

Do małej niespodzianki doszło w sobotnim spotkaniu 18. kolejki siatkarskiej PlusLigi. Faworyzowany zespół PGE Skry Bełchatów co prawda wygrał w Częstochowie z AZS-em, ale zwycięstwo gracze Miguela Angela Falaski odnieśli dopiero po tie breaku. Taki rezultat oznacza, że drużyny podzieliły się puntami. Dwa “oczka” trafiły na konto Skry, jeden punkt niespodziewanie pozostał w Częstochowie. W trwającym niemal 2,5 godziny meczu statuetkę dla najlepszego zawodnika spotkania otrzymał środkowy PGE Skry, Karol Kłos.

Bełchatowianie przyjechali do Częstochowy bez dwójki atakujących: Mariusza Wlazłego i Marcela Gromadowskiego. Z konieczności na ataku w sobotnim meczu wystąpił nominalny środkowy Srecko Lisinac. Mimo to gracze Skry byli zdecydowanym faworytem spotkania. W AZS-ie w meczowym zestawieniu zabrakło Michała Szalachy. W wyjściowym składzie Akademicy rozpoczęli z Felipe Bandero, ale bez drugiego Brazylijczyka Rafaela Redwitza. Początek spotkania należał do zawodników gości. Skuteczna gra skrzydłowych Facundo Conte i Nicolasa Marechala przy mizernej postawie dwójki Rafał SzymuraMatej Patak dał bełchatowianom wysokie prowadzenie 7:12. Po kolejnych błędach Rafała Szymury i Bartosza Buniaka oraz skutecznym zagraniom rozgrywającego Skry, Nicolasa Uriarte przyjezdni prowadzili już 10:19. Pomimo dwóch asów serwisowych Stanisława Wawrzyńczyka, Skra pewnie wygrała inauguracyjną partię 16:25.

Wawrzyńczyk, który dobrze wprowadził się do gry w pierwszej partii rozpoczął drugiego seta w wyjściowym składzie. Zastąpił na boisku słabo dziś dysponowanego Rafała Szymurę. Trzeba przyznać, że była to zmiana trafiona. Wawrzyńczyk nie był może najskuteczniejszy  w ataku (38%), ale świetnie prezentował się w bloku, a przede wszystkim w polu serwisowym (6 asów!). Na początku drugiej partii minimalnie lepsi byli bełchatowianie (6:8, 11:13). AZS za sprawą rozkręcającego się Mateja Pataka oraz skutecznego Felipe Bandero doprowadził do wyrównania po 13. Goście za sprawą dwóch skutecznych ataków Srecko Lisinaca od razu odzyskali prowadzenie 14:17. W decydującym fragmencie seta na boisku zameldował się Rafael Redwitz i pokazał jak ważną rolę odgrywa w częstochowskim zespole. Doświadczony rozgrywający mecz rozpoczął w kwadracie dla rezerwowych, a to za sprawą urazu stawu skokowego jakiego nabawił się paręnaście dni temu w Gdańsku. W końcówce drugiej partii Brazylijczyk znakomicie kierował grą biało-zielonych. Po skutecznych atakach Felipe Bandero i Stanisława Wawrzyńczyka miejscowi objęli prowadzenie 22:20. Po skutecznym ataku z lewego skrzydła Israela Rodrigueza, który na chwilę zastąpił Lisinaca oraz błędzie Redwitza to przyjezdni mieli po swojej stronie piłkę setową 24:25. Akademicy w newralgicznym momencie fantastycznie spisali się w bloku. Najpierw rywala zatrzymał Stanisława Wawrzyńczyk, a chwilę potem na środku szczelny blok ustawił Bartosz Buniak 27:25.

Set trzeci to kontynuacja dobrej gry gospodarzy. Po kolejnym asie serwisowym Wawrzyńczyka AZS prowadził na pierwszej przerwie technicznej 8:6. Po tym jak blokiem rywala powstrzymał Buniak (9:6) gra zespołu Michała Bąkiewicza niespodziewanie się posypała. Trudna zagrywki Nicolasa Marechala sprawiły, że goście zdobyli… osiem punktów z rzędu (9:14). Tak dużej straty częstochowianie przy świetnej postawie w tym fragmencie meczu Facundo Conte i Karola Kłosa,  nie byli w stanie odrobić. Choć po autowym ataku Srecko Lisinaca AZS zbliżył się na dystans 2 “oczek” (19:21) nie był w stanie odwrócić losów tej partii przegrywając 20:25. Na początku czwartego seta ponownie świetnie zagrywał Stanisław Wawrzyńczyk (dwa asy z rzędu). W ataku swoje robili Bandero i Matej Patak dzięki czemu miejscowi na pierwszej przerwie technicznej prowadzili 8:6. Dwupunktowa przewaga utrzymywała się także na drugiej przerwie technicznej. Pod koniec partii częstochowianie często mylili się na zagrywce co skrzętnie wykorzystali bełchatowianie (19:20). Potem cztery punkty z rzędu zdobyli jednak częstochowianie, a to za sprawą skrzydłowych Wawrzyńczyka, Pataka i Bandero (23:20). Choć Skra zdołała doprowadzić do remisu po 24, ostatnie słowo należało do miejscowych. Ponownie duża w tym zasługa Stanisława Wawrzyńczyka, który czwartą partię zakończył kolejnym już asem serwisowym 26:24.

Punkt wywalczony w starciu ze zdobywcą Pucharu Polski był już znakomitym wynikiem dla siatkarzy z Częstochowy. Gracze Michała Bąkiewicza chcieli jednak w sobotę sprawić sensację. Niestety tak się nie stało. W tie braku przewaga Skry utrzymywała się od początku partii. Po autowych atakach Felipe Bandero i Stanisława Wawrzyńczka, Skra prowadziła już 3:7. Po zmianie stron miejscowy zbliżyli się na dystans dwóch punktów (6:8), ale na więcej częstochowian po prostu nie było stać. Dobra gra w bloku i skuteczna postawa na skrzydle Marechala dał przyjezdnym przy stanie 9:14 pierwszą piłkę meczową. Od razu okazję na zakończenie meczu wykorzystał Karol Kłos punktując bezpośrednio z zagrywki 9:15.

AZS mimo porażki zasłużył za sobotni mecz na spore brawa. Pomimo problemów kadrowych drużyna potrafiła urwać punkt faworyzowanej Skrze. Należy pamiętać, że gracze Miguela Falaski do Częstochowy zawitali w nie najmocniejszym składzie, ale mimo tego byli zdecydowanym faworytem. Po stronie AZS-u na pewno na duże słowa pochwały zasłużył Felipe Airton Bandero, który był najskuteczniejszym graczem gospodarzy. Po Brazylijczyku widać jeszcze, że po groźniej kontuzji nie jest w optymalnej formie, ale 27 zdobytych punktów w starciu ze Skrą musi robić wrażenie. Znakomicie w sobotę spisał się również Stanisława Wawrzyńczyk, który bardzo dobrze zastąpił na placu gry słabo dziś dysponowanego Rafała Szymurę. Słowa uznania należy skierować także pod adresem Rafaela Redwitza, który mimo problemów ze stawem skokowym rozegrał znaczną część spotkania i miał duży wkład w wywalczenie przez gospodarzy jednego ligowego punktu.

AZS Częstochowa – PGE Skra Bełchatów 2:3 (16:25, 27:25, 20:25, 26:24, 9:15)

MVP: Karol Kłos

Składy:
AZS: Kowalski, Polański (6), Buniak (9), R.Szymura (2), Bandero (27), Patak (12), Stańczak (libero) oraz Wawrzyńczyk (16), Redwitz (1), Stelmach, K.Szymura (libero)

Skra: Lisinac (14), Kłos (13), Conte (16), Wrona (7), Uriarte (7), Marechal (15), Piechocki (libero) oraz Rodriguez (1), Milczarek (libero).

Kto wygra mecz?
AZS Częstochowa 26% Wasz typ 74% PGE Skra Bełchatów