CKMAZS.com | White-Green – CKM Włókniarz Częstochowa, AZS Częstochowa

Ten ostatni wiraż, echa finału Drużynowego Pucharu Świata w Bydgoszczy

Żużlowa reprezentacja Danii zdobywcą Drużynowego Pucharu Świata. Bohaterem ekipy z kraju Hamleta został Niels Kristian Iversen, który w decydującym 20 biegu przysłowiowym rzutem na taśmę zdołał wyprzedzić Janusza Kołodzieja.

Ogromny wybuch radości Duńczyków i “ucieczka” ze łzami w oczach Janusza Kołodzieja do busa, to widok, który na długo pozostanie w mojej pamięci. Reakcji jednych i drugich nie ma się co dziwić, gdyż okoliczności w jakich doszło do detronizacji polskiej husarii wydają się być wręcz nieprawdopodobne. Fenomenalny, a przede wszystkim przygotowany do perfekcji atak Nielsa Kristiana Iversena z całą pewnością zapisze się w kartach historii Drużynowego Pucharu Świata. Jeszcze przed zawodami zastanawiałem się czy zawody w Bydgoszczy “przebiją” dramaturgią, ubiegłoroczny finał na praskiej Markecie. Dziś już wiem, że tak. Tym jednak razem górą byli Duńczycy, którzy w kapitalny dla siebie sposób zrewanżowali się Polakom za porażkę.

Początek zawodów nie wskazywał na zwycięstwo reprezentacji Danii. Znakomicie dysponowani Polacy pierwszą serię startów zakończyli z kompletem 12 punktów. Sporym zaskoczeniem była również dość mizerna dyspozycja Australii, w której zawodził przede wszystkim Darcy Ward. Zawodnik Unibaksu Toruń w swoich dwóch pierwszych startach zdołał bowiem wywalczyć zaledwie dwa “oczka”. Zaskoczeniem nie była z kolei postawa skazywanych na “pożarcie” zawodników reprezentacji Wielkiej Brytanii, w której pierwsze skrzypce zgodnie z oczekiwaniami grał Tai Woffinden.

Kolejna seria startów nie była już tak optymistyczna w wykonaniu naszych żużlowców. Doświadczeni Duńczycy wzięli się za odrabianie strat, które z biegu na bieg systematycznie odrabiali. Plecy Iversena i Pedersena oglądali m.in. Piotr Protasiewicz i Janusz Kołodziej. Ze swojego zadania nie wywiązał się również Jarosław Hampel. Na domiar złego do gry powrócili Australijczycy, którzy za sprawą Chrisa Holdera wykorzystali w 6. biegu opcję jokera.

Gdy po zwycięstwie Krzysztofa Kasprzaka w 9. gonitwie odskoczyliśmy Duńczykom na sześć punktów, wydawało się, że wszystko wraca do normy i szczęśliwego końca. Niestety, nic z tych rzeczy. Anders Secher podobnie jak Mark Lemon zdecydował się wykorzystać jokera, który okazał się przysłowiowym strzałem w dziesiątkę. Duńczyków na prowadzenie wysforował piekielnie szybki Nicki Pedersen.

O triumfie jednych, bądź drugich miała zadecydować ostatnia – finałowa seria startów. Po osiemnastu wyścigach punkt przewagi nad Duńczykami mieli Polacy. Kropkę nad przysłowiowym “i” miał postawić w przedostatnim biegu Protasiewicz. Start, szerokie wyjście z pierwszego łuku, upadek i w konsekwencji wykluczenie “Pepe”! Na trybunach konsternacja, szok, niedowierzanie i wreszcie nerwowe wyczekiwanie na decydujący o wszystkim bieg. 20. W nim wyższość Iversena musiał uznać Janusz Kołodziej.

Porażka boli, ale nie ma tego złego, co by nie wyszło na dobre. “Nawet jak przegramy, to przecież kury nie przestaną nieść, a słońce jutro normalnie wzejdzie”. To tylko sport. Za rok odbijamy puchar – powiedział tuż po zawodach jeden z polskich kibiców.

Tragedii z porażki nie robił również kapitan polskiej reprezentacji – Jarosław Hampel. – Chciałbym bardzo serdecznie pogratulować Duńczykom, którzy walczyli bardzo ambitnie. Zawody były bardzo wyrównane i trudne. No cóż, my byliśmy bardzo blisko, a jednocześnie tak daleko od zwycięstwa. Taki jest jednak żużel. Tutaj wszystko dzieje się w ułamkach sekund, a o podziale medali decydują centymetry. Wywalczyliśmy srebrne medale i musimy je przyjąć z pokorą.

I Dania – 38
1. Nicki Pedersen – 17 (2,3,6!,3,1,2)
2. Peter Kildemand – 7 (2,0,2,2,1)
3. Mads Korneliussen – 3 (1,0,-,2,0)
4. Niels Kristian Iversen – 11 (2,3,2,2,2)

II Polska – 37
1. Piotr Protasiewicz – 9 (3,2,2,2,w)
2. Krzysztof Kasprzak – 11 (3,2,3,1,2)
3. Janusz Kołodziej – 6 (3,1,1,0,1)
4. Jarosław Hampel – 11 (3,1,1,3,3)

III Australia – 36
1. Chris Holder – 11 (1,6!,3,0,1)
2. Darcy Ward – 10 (0,1,2,1,3,3)
3. Jason Doyle – 13 (1,3,0,3,3,3)
4. Troey Batchelor – 2 (0,2,d,-,-)

IV Wielka Brytania – 16
1. Tai Woffinden – 12 (2,2,1,2!,3,2)
2. Simon Stead – 0 (0,d,-,0,0)
3. Chris Harris – 4 (1,1,0,1,1)
4. Daniel King – 0 (0,0,0,0,d)

Bieg po biegu:
Bieg 1. Hampel, Iversen, Holder, Stead
Bieg 2. Kołodziej, Woffinden, Korneliussen, Ward
Bieg 3. Protasiewicz, Kildemand, Harris, Batchelor
Bieg 4. Kasprzak, Pedersen, Doyle, King
Bieg 5. Iversen, Protasiewicz, Ward, King
Bieg 6. Holder(6!), Kasprzak, Harris, Korneliussen
Bieg 7. Doyle, Woffinden, Hampel, Kildemand
Bieg 8. Pedersen, Batchelor, Kołodziej, Stead (d)
Bieg 9. Kasprzak, Iversen, Woffinden, Batchelor (d)
Bieg 10. Pedersen(6!), Protasiewicz, Woffinden(2!), Doyle
Bieg 11. Holder, Kildemand, Kołodziej, King
Bieg 12. Pedersen, Ward, Hampel, Harris
Bieg 13. Hampel, Korneliussen, Ward, King
Bieg 14. Doyle, Iversen, Harris, Kołodziej
Bieg 15. Ward, Kildemand, Kasprzak, Stead
Bieg 16. Woffinden, Protasiewicz, Pedersen, Holder
Bieg 17. Doyle, Kasprzak, Harris, Korneliussen
Bieg 18. Hampel, Pedersen, Holder, King (d)
Bieg 19. Doyle, Woffinden, Kildemand, Protasiewicz (u/w)
Bieg 20. Ward, Iversen, Kołodziej, Stead