CKMAZS.com | White-Green – CKM Włókniarz Częstochowa, AZS Częstochowa

Tęsknimy za Matejem z tamtego roku – komentarze po meczu w Lesznie

forBET Włókniarz Częstochowa nie zdołał wywieźć punktów z Leszna. Podopieczni Marka Cieślaka ulegli miejscowej Fogo Unii 37:53. Poniżej prezentujemy Państwu pomeczowe wypowiedzi przedstawicieli obu zespołów.

Michał Finfa (kierownik ForBET Włókniarza Częstochowa) – Generalnie trzeba odnieść się do tego, że przyjechaliśmy na bardzo gorący teren, czego mieliśmy pełną świadomość. Porażkę w Lesznie mieliśmy wkalkulowaną. Jeśli przegramy, to nic się takiego nie stanie. Mamy w tabeli tyle punktów ile mamy i spokojnie realizujemy swój cel. W dniu dzisiejszym trzeba oczywiście wyróżnić Fredrika Lindgrena, który po raz kolejny pojechał świetne zawody. Pozostali nasi zawodnicy mieli mniejsze albo większe problemy z dopasowaniem się do nawierzchni. Świadomość słabszej dyspozycji ma Matej Zagar. W sobotę rusza cykl Grand Prix i Matej chce dużo trenować. Chce dokonać pewnych zmian, a w głównej mierze zmian sprzętowych. Tęsknimy za Matejem z tamtego roku i czekamy na niego. Na tle rywali, którzy już mają za sobą spotkania na torze w Lesznie nie wypadliśmy najgorzej. Jeśli los pozwoli nam awansować do fazy play-off, to spotkamy się tutaj jeszcze raz i wówczas będziemy chcieli zaprezentować się zdecydowanie lepiej.

Fredrik Lindgren (zawodnik ForBET Włókniarza Częstochowa) – To było bardzo ciężkie spotkanie. Leszno zaczęło od wyniku 5-1 i później sukcesywnie powiększało swoją przewagę. Ja jestem zadowolony ze swojego występu. Uważam, że 14 punktów na terenie takiego przeciwnika, to dobry wynik. Czapki z głów przed Lesznem, bo pokazali, że są bardzo mocni. Co do toru, to był on bardzo przyczepny i wymagający, ale bardzo dobrze się na nim czułem. 

Piotr Pawlicki (zawodnik Fogo Unii Leszno) – Cieszę się, że drugie piętnaście zrobiłem. Cały czas jednak będę powtarzał, że nie ma co popadać w huraoptymizm. Dzisiaj przyjechała do nas bardzo mocna drużyna i zdawaliśmy sobie sprawę z tego, że czeka nas ciężki mecz. Pokazaliśmy naprawdę kawałek dobrego żużla. Dziękuję wszystkim zawodnikom z Częstochowy za super walkę. Ja osobiście mogę być zadowolony ze swojego indywidualnego wyniku, ale najbardziej cieszy zwycięstwo całej drużyny. Po feralnym upadku z Tobiaszem Musielakiem wszystko jest w najlepszym porządku, oprócz mojej prawej nogi. Mam delikatnie poobijane kolano.