CKMAZS.com | White-Green – CKM Włókniarz Częstochowa, AZS Częstochowa

Trudne zadanie na początek nowego roku, przed meczem Jastrzębski Węgiel – AZS

W pierwszym ligowym spotkaniu w 2017 roku znajdujących się w głębokim kryzysie siatkarzy AZS-u Częstochowa czeka bardzo trudna przeprawa. W sobotę podopieczni trenera Michała Bąkiewicza zagrają na wyjeździe z rewelacją rozgrywek drużyną Jastrzębskiego Węgla. Zdecydowanym faworytem dzisiejszej konfrontacji są gospodarze, którzy plasują się na 4. miejscu w ligowej klasyfikacji i już dawno zapracowali na miano czarnego konia trwających rozgrywek PlusLigi. Początek meczu zaplanowano na godzinę 15:00.

Mało kto przed startem sezonu spodziewał się że drużyna prowadzona przez australijskiego szkoleniowca Marka Lebedewa będzie prezentować się tak dobrze. Personalnie Jastrzębski Węgiel z roku na rok wydawał się drużyną słabszą. W ubiegłych rozgrywkach zespół ze Śląska zajął dopiero 7. miejsce, a na dodatek po sezonie z drużyną rozstał się lider i główny reżyser gry Michal Masny. Transfery przeprowadzone latem choć nie spektakularne okazały się niezwykle trafione. Przysłowiowym strzałem w dziesiątkę był kontrakt z Kubańczykiem Salvadorem Hidalgo Olivą. Ekspresyjny siatkarz z miejsca stał się nie tylko filarem Jastrzębia, ale i jedną z gwiazd całych rozgrywek PlusLigi. Dobrze do drużyny wkomponowali się również Lukas Kampa i doświadczony Scott Tauzinsky. Systematyczne postępy czynią Maciej Muzaj i Jakub Popiwczak a nad całością świetnie czuwa wspomniany wcześniej Mark Lebedew. Choć w ostatniej kolejce jastrzębianie przegrali ważny w kontekście walki o miejsce w czołowej czwórce mecz z bezpośrednim rywalem Indykpolem AZS-em Olsztyn, to w sobotę w starciu z Akademikami z Częstochowy gospodarze nie powinni mieć najmniejszych problemów ze zgarnięciem pełnej punktowej puli.

Tym bardziej, że AZS Częstochowa jest w przysłowiowej rozsypce. Drużyna Michała Bąkiewicza słabo rozpoczęła sezonu 2016/2017. Po trzech seriach spotkań częstochowianie nie dość, że nie mieli na swoim koncie żadnych punktów to na dodatek nie byli w stanie wygrać choćby seta. Niemoc udało się przełamać w starciu z Łuczniczką Bydgoszcz (3:2). Niedługo potem Akademicy odnieśli kolejne zwycięstwa. Dość sensacyjnie pokonali w Warszawie Politechnikę i u siebie BBTS Bielsko-Biała. Udało się przesunąć w ligowej klasyfikacji. Niestety potem było już gorzej. Wystarczy dodać, że zwycięstwo z BBTS-em odniesione 5 listopada ubiegłego roku było ostatnim zwycięstwem Akademików w trwającym sezonie. Potem przyszła seria 9. porażek z rzędu, którą dzisiaj będzie niezwykle ciężko przełamać. W zespole Bąkiewicza nie widać w tym momencie żadnych atutów. Ci którzy “trzymali” grę AZS-u wyraźnie spuścili z tonu. Rafał Szymura choć wciąż jest liderem częstochowskiego zespołu to jednak nie prezentuje tak solidnej formy jak na początku rozgrywek. Michał Szalacha długo był najlepszym środkowym ligi, ale potem przytrafiła mu się kontuzja i w ostatnich spotkaniach nie może wspomóż kolegów na parkiecie. Adam Kowalski podobnie jak Szalacha po kilku kolejkach był najlepszym zawodnikiem w całych rozgrywkach na swojej pozycji. Ostatnie tygodnie są jednak dla niego mniej udane. Dodatkowo do wysokiej dyspozycji nie może dojść ani Paweł Adamajtis ani Oleksandr Grebeniuk, a brak przysłowiowej “armaty” na pozycji atakującego to duży problem dla każdego zespołu.

Jastrzębski Węgiel
1. Patryk Strzeżek
2. Maciej Muzaj
3. Jakub Popiwczak
4. Grzegorz Kosok
5. Radosław Gil
6. Damian Boruch
7. Scott Tauzinsky
8. Marcin Ernastowicz
9. Jason Derocco
10. Lucas Kampa
11. Wojciech Sobala
12. Karol Gdowski
13. Salvador Hidalgo Oliva
17. Marcin Bachmatiuk

AZS Częstochowa
1. Tomasz Kowalski
2. Łukasz Polański
3. Stanisław Wawrzyńczyk
5. Mykoła Moroz
6. Adam Kowalski
7. Michał Szalacha
9. Paweł Adamajtis
10. Bartosz Buniak
12. Kamil Ociepka
13. Rafał Szymura
14. Oleksandr Grebeniuk
15. Bartłomiej Janus
16. Adrian Szlubowski
17. Konrad Buczek