CKMAZS.com | White-Green – CKM Włókniarz Częstochowa, AZS Częstochowa

Trwa czarna seria AZS-u, to już dwunasta porażka z rzędu!

Trwa siatkarski koszmar AZS-u Częstochowa. Podopieczni trenera Michała Bąkiewicza w sobotę przegrali dwunaste spotkanie z rzędu! Akademicy ulegli we własnej hali GKS-owi Katowice 2:3 (14:25, 25:21, 22:25, 25:22, 10:15). Częstochowianie co prawda dopisali do swojego dorobku punktowego 1 “oczko”, ale biorąc pod uwagę ciągnącą się od tygodni serię porażek to marne pocieszenie. Nagrodę dla najlepszego siatkarza dzisiejszego pojedynku otrzymał środkowy GKS-u, Tomasz Kalembka.

Gospodarze sobotni mecz z GKS-em Katowice rozpoczęli w nietypowym ustawieniu z Michałem Szalachą w roli atakującego. To efekt mizernej formy Pawła Adamajtisa i Oleksandra Grebeniuka. Nominalny środkowy w nowej roli spisał się całkiem nieźle. Szalacha był najlepiej punktującym graczem AZS-u. Nie wystarczyło to jednak na pokonanie beniaminka z Katowic. Pierwsza partia sobotniego meczu nie wskazywała nawet na to, że kibice zgromadzeni w hali na Zawodziu będą świadkami aż pięciosetowego pojedynku. Inauguracyjna partia przebiegała bowiem pod wyraźne dyktando przyjezdnych. Goście za sprawą świetnej postawy Karola Burtyna i Tomasza Kalembki wysforowali się na wysokie prowadzenie 5:14. Tak gigantycznej przewagi gracze Piotra Gruszki nie mogli roztrwonić i tego nie zrobili. Goście w imponującym stylu zwyciężyli 14:25.

Drugi set był bardziej wyrównany, choć po asie serwisowym Burtyna, GKS prowadził już 6:10. Akademicy między innymi dzięki udanym atakom Michała Szalachy i trudnym zagrywkom Bartłomieja Janusa doprowadzili do wyrównania po 19. W decydujących fragmentach gry kluczową rolę w częstochowskim zespole odegrał Bartłomiej Janus. Młody środkowy dwukrotnie zapunktował bezpośrednio z zagrywki dając swojej drużynie trzypunktowe prowadzenie 23:20. Partię zakończył skutecznym atakiem Stanisław Wawrzyńczyk, który na placu gry pojawił się podczas trwania drugiego seta zastępując na boisku Adriana Szlubowskiego. Wygrany set pobudzająco wpłynął na gospodarzy. Kolejną partię biało-zieloni rozpoczęli z większym animuszem. Wyrównany walka trwała do stanu 18:18. Niestety dla miejscowych trzy punkty z rzędu zdobyli potem katowiczanie i to oni objęli prowadzenie 18:21. GKS po dwóch udanych atakach Michała Błońskiego nie wypuścił z rąk swojej szansy i triumfował 22:25, obejmując prowadzenie w całym spotkaniu 1:2.

Dobre zmiany Konrada Buczka i Stanisława Wawrzyńczyka sprawili, że w czwartej partii miejscowi przedłużyli swoje nadzieję na przełamanie fatalnej serii porażek. Po błędach gości i skutecznej grze w ataku Wawrzyńczyka, AZS objął prowadzenie 10:6. GKS potrafił zniwelować straty do 1 “oczka”, ale nie zdołał wysforować się na prowadzenie. Gospodarze wygrali w czwartej partii 25:22 i doprowadzili do tie breaka. W nim minimalną przewagę od początku uzyskali gracze Piotr Gruszki. Po asie serwisowym Tomasza Kalembki GKS prowadził 4:5. Po punktowym ataku drugiego z środkowych Bartłomieja Krulickiego przyjezdni prowadzili już różnicą dwóch “oczek” 6:8. Przełomowy dla losów seta i meczu był punktowy blok Karola Burtyna (10:13). Po nim AZS po prostu stanął. Kolejny punkt blokiem zdobyli goście, a mecz zakończył atakiem ze środka Bartłomiej Krulicki (10:15). AZS Częstochowa przegrał z GKS-em Katowice 2:3 i pozostał na ostatniej pozycji w ligowej tabeli, przegrywając po raz 12. z rzędu.

AZS Częstochowa – GKS Katowice 2:3 (14:25, 25:21, 22:25, 25:22, 10:15)

MVP: Tomasz Kalembka

Składy:
AZS: T.Kowalski, Moroz, Szalacha (22), Buniak (10), Szymura (12), Janus (6), A.Kowalski (libero) oraz Polański, Wawrzyńczyk (11), Grebeniuk (2), Szlubowski (3)

GKS: Krulicki (9), Butryn (24), Falaschi (2), Kapelus (9), Kalembka (12), Sobański (10), Mariański (libero) oraz Błoński (10), Pietraszko, Fijałek, Van Walle, Stelmach (1).

Kto wygra mecz?
AZS Częstochowa 22% Wasz typ 78% GKS Katowice