CKMAZS.com | White-Green – CKM Włókniarz Częstochowa, AZS Częstochowa

Włókniarz pokonał GKM Grudziądz

W niedzielnym treningu punktowanym Włókniarz Częstochowa pokonał na własnym torze pierwszoligowy GKM Grudziądz 54:36. Pod nieobecność Grzegorza Walaska liderem drużyny z Częstochowy był tym razem Rune Holta (12+1). W ekipie gości najwięcej punktów wywalczył Norbert Kościuch (9+1).

Włókniarze do meczu z zespołem GKM-u przystąpili bez kontuzjowanego Grigorija Łaguty i poobijanego Michaela Jepsena Jensena. Absencja tych zawodników nie wpłynęła jednak negatywnie na postawę częstochowskiej drużyny. Na świetnie przygotowanym torze Lwy okazały się zespołem zdecydowanie lepszym.

Grudziądzanie opór stawili przede wszystkim w pierwszej fazie zawodów. Już w pierwszym biegu dnia niespodziankę sprawił Daniel Jeleniewski, który pokonał faworyzowanego Rune Holtę. W kolejnym wyścigu ostrą walkę z Arturem Czają stoczył gościnnie reprezentujący GKM, Mike Trzensiok. Ostatecznie górą był junior Włókniarza, który w kontekście całego spotkania zaprezentował się bardzo dobrze. Popularny “Józek” chwalił m.in. pracę swoich silników. – Dzisiaj startowałem na innych silnikach. Wspólnie z mechanikami znaleźliśmy rozwiązanie problemu i wreszcie wszystko odbyło się jak należy – powiedział Artur Czaja.

Kolejny udany występ w zespole gospodarzy zanotował Mirosław Jabłoński. Wychowanek Startu Gniezno aż trzy razy mijał linię mety jako pierwszy. Wynik młodszego z braci Jabłońskich byłby z pewnością jeszcze lepszy, gdyby nie defekt motocykla w biegu piątym. – Do Leszna jadę? (śmiech). A tak na poważnie, to w dzisiejszym spotkaniu nie było źle. Pierwszy silnik wyautowany, trochę stracił kompresję. Później korzystałem z kompletnie nowego silnika, który spisywał się bardzo dobrze. Moje zwycięstwa nie są przypadkowe. Czuję się naprawdę mocny – podsumował swój występ, Mirosław Jabłoński.

W ekipie gości prym wiedli wspomniany Daniel Jeleniewski, Ales Dryml i Norbert Kościuch. Ten ostatni imponował jazdą po zewnętrznej części toru. “Norbi” zdołał pokonać niezwykle walecznych Petera Kildemanda i Rafała Szombierskiego. – Początkowe biegi były dla mnie bardzo trudne. Starałem się podpatrywać gospodarzy, bo na tym torze startowałem ostatnio bodajże w 2006 roku. W drugiej fazie zawodów już wiedziałem, którymi ścieżkami “podróżować” – powiedział po zawodach Norbert Kościuch.

Języczkiem u wagi niedzielnego test-meczu był “powrót” do Częstochowy Daniela Nermarka. Nowy nabytek GKM-u Grudziądz występu przed częstochowską publicznością do udanych jednak nie zaliczy. Szwed zgromadził na swoim koncie zaledwie 2 punkty i był jednym z najsłabszych ogniw swojego zespołu. Powodem słabszej postawy Nermarka miały być problemy zdrowotne i sprzętowe.

Włókniarz Częstochowa – 54
9. Rune Holta 12+1 (2,2′,3,2,3)
10. Rafał Szombierski 6+2 (1′,3,1,1′)
11. Mirosław Jabłoński 9 (3,d,3,3)
12. Rafał Malczewski 4+2 (0,1,2′,1′)
13. Peter Kildemand 8+2 (2′,2′,2,2,d)
14. Hubert Łęgowik 5 (1,3,0,1)
15. Artur Czaja 10 (3,3,1,3)
16. Oskar Polis ns

GKM Grudziądz – 36
1. Daniel Jeleniewski 8+1 (3,2′,d,2,1)
2. Andriej Karpov 6 (0,3,3,-)
3. Norbert Kościuch 9+1 (1′,1,2,3,2)
4. Daniel Nermark 2 (2,0,0,0)
5. Ales Dryml 8 (1,1,1,3,2)
6. Marcin Nowak 1 (0,0,1)
7. Mike Trzensiok 2 (2,-,0,0)
8. Oskar Bober 0 (0,0)

Bieg po biegu:
1: Jeleniewski, Holta, Szombierski, Karpov 3:3
2: Czaja, Trzensiok Łęgowik, Nowak 4:2 (7:5)
3: Jabłoński, Nermark, Kościuch, Malczewski 3:3 (10:8)
4: Czaja, Kildemand, Dryml, Bober 5:1 (15:9)
5: Karpov, Jeleniewski, Malczewski, Jabłoński (d3) 1:5 (16:14)
6: Łęgowik, Kildemand, Kościuch, Nermark 5:1 (21:15)
7: Szombierski, Holta, Dryml, Nowak 5:1 (26:16)
8: Karpov, Kildemand, Czaja, Jeleniewski (d1) 3:3 (29:19)
9: Holta, Kościuch, Szombierski, Nermark 4:2 (33:21)
10: Jabłoński, Malczewski, Dryml, Trzensiok 5:1 (38:22)
11: Kościuch, Kildemand, Szombierski, Bober 3:3 (41:25)
12: Jabłoński, Jeleniewski, Nowak, Łęgowik 3:3 (44:28)
13: Dryml, Holta, Malczewski, Nermark 3:3 (47:31)
14: Czaja, Dryml, Łęgowik, Trzensiok 4:2 (51:33)
15: Holta, Kościuch, Jeleniewski, Kildemand (d4) 3:3 (54:36)