CKMAZS.com | White-Green – CKM Włókniarz Częstochowa, AZS Częstochowa
Włókniarz zatrzymany przez Stal. Finał nie dla Lwów

Włókniarz zatrzymany przez Stal. Finał nie dla Lwów

wlokniarz.com

zielona-energia.com Włókniarz Częstochowa miał postawić przysłowiową kropkę nad “i” i w niedzielę przypieczętować awans do wielkiego finału tegorocznych rozgrywek PGE Ekstraligi. Niestety miejscowi ulegli przed własną publicznością drużynie Moje Bermudy Stali Gorzów 42:48 i musieli uznać wyższość rywala również w całym dwumeczu, przegrywając 87:93. Gości do finału poprowadzili Bartosz Zmarzlik (17+1) i Martin Vaculik (14+2). Cichym bohaterem Stali został również Patrick Hansen (6+1). W szeregach gospodarzy każdy zawodnik zaliczył mniejsze bądź większe wpadki, a najskuteczniejszy był Leon Madsen (10). Biało-zielonych czeka zatem walka o brązowy medal, gdzie ich rywalem będzie For Nature Solutions Apator Toruń.

Nie tak przebieg niedzielnego rewanżowego spotkania półfinałowego Włókniarza ze Stalą Gorzów, wyobrażali sobie licznie zgromadzenie na trybunach fani z Częstochowy. Kibice liczyli na wysokie zwycięstwo swoich ulubieńcy, a potem wspólne świętowanie. Gorzowianie głównie za sprawą trójki ZmarzlikVaculikWoźniak skutecznie pokrzyżowali plany gospodarzom. Liderzy Stali zgromadzili łącznie 41 punktów i czuli się znakomicie na częstochowskim owalu, zwłaszcza dwaj pierwsi, którzy seryjnie wygrywali indywidualnie wyścigi. Leon Madsen i Fredrik Lindgren byli bezradni w konfrontacjach z gorzowską dwójką. Zmarzlik zakończył mecz z płatnym kompletem, zaś Vaculik tylko dwa razy przegrał z zawodnikiem Włókniarza, raz z Jakubem Miśkowiakiem i raz z Kacprem Woryną. Nie byłoby sukcesy Stali, gdyby nie 6 bardzo cennych punktów Patricka Hansena. To właśnie 24-letni Duńczyk był tym elementem, który przechylił wynik dwumeczu na korzyść gorzowian.

Włókniarz, który w ostatnich tygodniach imponował serią zwycięstw, tym razem wygrać po prostu nie miał prawa. Gospodarze indywidualnie zwyciężyli tylko sześć biegów, z czego aż trzy trójki przy swoim nazwisku zapisał młodzieżowiec Jakub Miśkowiak. Oznacza, to że częstochowscy seniorzy byli w stanie wygrać zaledwie trzy wyścigi! Po razie do mety na czele dojechali Madsen, Woryna i Smektała. W przypadku dwóch pierwszych zawodników, to zdecydowanie za mało, a należy pamiętać, że indywidualnie żadnego wyścigu nie wygrał także Fredrik Lindgren. Szwed zresztą nie zanotował żadnej trójki w obu półfinałowych spotkaniach. Gospodarze byli wyraźnie wolniejsi od swoich rywali zarówno na starcie jak i na dystansie.

Początek, choć za sprawą częstochowskich młodzieżowców, nie zwiastował końcowej porażki. Po zwycięstwie duetu MiśkowiakŚwidnicki w drugim biegu dnia, miejscowi objęli prowadzenie 8:4. Mogli je powiększyć w kolejnym wyścigu, ale defekt na trzeciej pozycji zanotował Fredrik Lindgren. Kolejny bieg pewnie zwyciężył natomiast Jakub Miśkowiak. Drugą serię startów goście rozpoczęli od mocnego uderzenia. Trener Stanisław Chomski do pary z Bartoszem Zmarzlikiem w ramach zastępstwa zawodnika posłał Martina Vaculika. Eksportowy duet Stali pewnie pokonał Worynę i Świdnickiego i był już remis po 15. Dużą konsternację wywołała na trybunach kolejność na mecie następnego wyścigu. W nim zwyciężył Szymon Woźniak przed Patrickiem Hansenem. Duńczykiem, którego na początku w pierwszym półfinałowym meczu w Gorzowie, zastępował rezerwowy Wiktor Jasiński. Tym razem 24-latek sięgnął po bardzo ważne dla jego drużyny 2 punkty, przywożąc za swoimi plecami Fredrika Lindgrena i niepokonanego Jakuba Miśkowiaka.

Szwed w barwach Włókniarza był na dobrej drodze do pierwszego indywidualnego zwycięstwa w 8. biegu. W nim po starcie jechał przed Bartoszem Zmarzlikiem, dwukrotny złoty medalista IMŚ na trzecim okrążeniu poradził sobie jednak z Lindgrenem, zaś jadącego na trzecim miejscu Świdnickiego minął Hansen. Włókniarz zamiast odrobić straty, znów przegrał i przewaga gości wzrosła do 6 “oczek” (21:27). Trener Lech Kędziora nie czekał długo i od razu w ramach rezerwy taktycznej do pary z Madsenem posłał Fredrika Lindgrena. Manewr okazał się skuteczny bo częstochowska para wygrała podwójnie. Gdy w kolejnym biegu po fantastycznej walce na pierwszym okrążeniu Martina Vaculika pokonał Kacper Woryna, a z młodym Oskarem Paluchem poradził sobie Mateusz Świdnicki, na tablicy wyników pojawił się rezultat remisowy po 30. Trybuny wyraźnie się ożywiły.

Wyniki 2:4 i 4:2 w biegach 11 i 12, sprawiły że przed trzema ostatnimi wyścigami nadal był remis (36:36). W ostatnim przed biegami nominowanymi wyścigu po raz drugi na torze pojawił się duet ZmarzlikVaculik i po raz drugi liderzy Stali nie dali szans częstochowianom. Tym razem sięgnęli po 5 punktów pokonując Lindgrena i Smektałę. Goście objęli 4 punktowe prowadzenie i w szeregach gospodarzy było już bardzo nerwowo. Duże napięcie przełożyło się na przebieg 14. biegu. Najpierw po kontakcie z Szymonem Woźniakiem tuż przed wejściem w pierwszy łuk upadł Kacper Woryna. W powtórce Woźniak uciekł częstochowianom ze startu, ale za jego plecami sporo się działo. Sam przez chwilę stracił prowadzenie na rzecz Smektały, ale w bliskim koncie jechali także Hansen i Woryna. W końcu na wejściu w drugi łuk drugiego okrążeniu po kontakcie z Duńczykiem ponownie na tor upadł Woryna, a po chwili Hansen sfaulował także Bartosza Smektałę. Sędzia ponownie przerwał bieg i z jego powtórki wykluczył zawodnika Stali. W trzecim podejściu do 14. gonitwy dobrze start i pierwszy łuk rozegrał Smektała, który uciekł do przodu. Za jego plecami dwoił się i troił Kacper Woryna, by minąć drugiego Woźniaka. Wychowanek ROW-u jechał niezwykle odważnie, ale gorzowianin obronił drugą pozycję.

Przed ostatnim biegiem było więc 41:43 i tylko biegowe zwycięstwo dawało Lwom awans do finału. Madsen z Lindgrenem nie mieli łatwego zadania bo po stronie Stali na starcie ustawili się Bartosz Zmarzlik i Martin Vaculik. Gorzowski duet nie pozostawił jednak najmniejszych złudzeń częstochowskim obcokrajowcom,  osiągając gigantyczną przewagę już po samym starcie. Zmarzlik z Vaculikiem po raz trzeci w dniu dzisiejszym wygrali podwójnie i dali swojej drużynie bilet do tegorocznego finału PGE Ekstraligi (42:48).

W finale gorzowianie zmierzą się ze zwycięzcą rundy zasadniczej, a więc Motorem Lublin. W walce o brąz zielona-energia.com Włókniarz pojedzie z czwartą po sezonie zasadniczym For Solutions Apatorem Toruń.

zielona-energia.com Włókniarz Częstochowa – 42 pkt.
9. Leon Madsen – 10 (2,2,3,2,1)
10. Bartosz Smektała – 6+1 (2,1*,-,0,3)
11. Kacper Woryna – 7+1 (1*,1,3,1,1)
12. Jonas Jeppesen – NS (-,-,-,-)
13. Fredrik Lindgren – 6+1 (d,1,2,2*,1,0)
14. Mateusz Świdnicki – 4+2 (2*,1*,0,0,1)
15. Jakub Miśkowiak – 9 (3,3,0,0,3)
16. Kajetan Kupiec – NS

Moje Bermudy Stal Gorzów – 48 pkt.
1. Szymon Woźniak – 10 (0,3,3,1,1,2)
2. Patrick Hansen – 6+1 (1,2*,1,0,2,w)
3. Bartosz Zmarzlik – 17+1 (3,2*,3,3,3,3)
4. Anders Thomsen – ZZ
5. Martin Vaculik – 14+2 (2,3,3,2,2*,2*)
6. Oskar Paluch – 1 (1,0,0)
7. Mateusz Bartkowiak – 0 (0,0,0)
8. Wiktor Jasiński – NS

Bieg po biegu:
1. (63,11) Zmarzlik, Madsen, Woryna, Woźniak – 3:3 – (3:3)
2. (63,16) Miśkowiak, Świdnicki, Paluch, Bartkowiak – 5:1 – (8:4)
3. (62,92) Miśkowiak, Vaculik, Hansen, Lindgren (d3) – 3:3 – (11:7)
4. (63,39) Woźniak, Smektała, Świdnicki, Paluch – 3:3 – (14:10)
5. (63,41) Vaculik, Zmarzlik, Woryna, Świdnicki – 1:5 – (15:15)
6. (63,53) Woźniak, Hansen, Lindgren, Miśkowiak – 1:5 – (16:20)
7. (63,01) Vaculik, Madsen, Smektała, Bartkowiak – 3:3 – (19:23)
8. (64,03) Zmarzlik, Lindgren, Hansen, Świdnicki – 2:4 – (21:27)
9. (63,91) Madsen, Lindgren, Woźniak, Hansen – 5:1 – (26:28)
10. (63,52) Woryna, Vaculik, Świdnicki, Paluch – 4:2 – (30:30)
11. (63,86) Zmarzlik, Madsen, Woźniak, Miśkowiak – 2:4 – (32:34)
12. (64,14) Miśkowiak, Hansen, Woryna, Bartkowiak – 4:2 – (36:36)
13. (63,93) Zmarzlik, Vaculik, Lindgren, Smektała – 1:5 – (37:41)
14. (64,22) Smektała, Woźniak, Woryna, Hansen (w/su) – 4:2 – (41:43)
15. (63,83) Zmarzlik, Vaculik, Madsen, Lindgren – 1:5 – (42:48)