CKMAZS.com | White-Green – CKM Włókniarz Częstochowa, AZS Częstochowa
Zawsze łatwo jest powiedzieć “on jest skończony” – echa Grand Prix Skandynawii

Zawsze łatwo jest powiedzieć “on jest skończony” – echa Grand Prix Skandynawii

Nicki Pedersen zakończył w Malilli trzyletnie oczekiwanie na kolejną wygraną w rundzie FIM Speedway Grand Prix. Charyzmatyczny Duńczyk w finałowym biegu pokonał Mateja Zagara, Fredrika Lindgrena i Martina Vaculika.

Zawody w Malilli rozpoczęły się kilka minut przed godziną 21. Powodem tak późnej godziny rozpoczęcia Betard FIM Speedway Grand Prix Skandynawii był deszcz, który ustąpił grubo po godzinie 20. Nie będzie przesadnym stwierdzenie, że gdyby do takiej sytuacji doszło w Polsce, to turniej zostałby zapewne przeniesiony na termin rezerwowy, czyli niedzielę. Szwedzi pokazali tymczasem, że dla chcącego nic trudnego. Zwycięską walkę z deszczem stoczyła folia.

Gdy kilka minut po godzinie 20 ponownie zaczęło padać, pojawiła się myśl, że jednak nic z tego nie będzie. Nosem kręcili sami zawodnicy, którzy nie za bardzo kwapili się do wyjazdu na tor. Jednym z nich był Nicki Pedersen, który w rozmowie z jednym z dziennikarzy stwierdził, że raczej nie uda się odjechać sobotnich zawodów. Innego zdania był z kolei Tai Woffinden. – To są mistrzostwa świata. Jak nie chcecie jechać, możecie się pakować. Jak dla mnie tor wygląda naprawdę dobrze. Z opinią Woffindena nie wszyscy się wprawdzie zgadzali, ale ostateczne Grand Prix udało się rozpocząć.

Obawy zawodników, którzy nie kwapili się do wyjazdu na tor okazały się błędne. Już pierwsza seria pokazała bowiem, że przeniesienie turnieju na niedzielę byłoby skandalem. Co ciekawe, na torze Dackarny najlepiej poradził sobie Pedersen. – Duńczyk na wygraną w zawodach Grand Prix czekał trzy lata! – Zawsze łatwo jest powiedzieć “on jest skończony” i tego typu rzeczy. Moja rodzina i ja zawsze wierzyliśmy. Z  formą jeszcze nie jest najlepiej, ale wciąż mam chęć ścigania i nigdy się nie poddaję. Dzisiaj to udowodniłem – powiedział na pomeczowej konferencji, Nicki Pedersen.

Na drugim stopniu podium uplasował się zawodnik forBET Włókniarza Częstochowa, Matej Zagar. Słoweńcowi ten sukces bardzo był potrzebny. Aktualnie zajmuje on dziewiąte miejsce w klasyfikacji Indywidualnych Mistrzostw Świata z 50 punktami. Do ósmego miejsca, które obecnie zajmuje Artiom Łaguta, brakuje mu trzech. – Nie jest łatwo, ale odnalazłem pewien ślad. Jeszcze cztery rundy do końca i chcę dobrze się zaprezentować.  Grand Prix to miejsce, w którym chcę być – zapewnił Matej Zagar.

Przewagę do lidera klasyfikacji przejściowej, Taia Woffindena, z 20 do 17 punktów zniwelował Fredrik Lindgren. – Dziś zdołałem odrobić kilka punktów. W tej chwili nie patrzę jednak na klasyfikację mistrzostw. Moim celem jest medal i koncentruję się tylko na kolejnej rundzie. – zakończył popularny “Fredka”.

źródło: inf. własna + speedwaygp.com